Minęło 6 tygodni. Można powiedzieć, że zleciało jak z bicza czasł! Ale wcale nie było kolorowo. Na początku jak pisałam, to się ze mnie lało, nie dawałam rady przy najprostszych ćwiczeniach. A teraz? Pompki nawet klasyczne zrobię z pivotem. Nie lubiłam dwóch ostatnich tygodni, nie podobały mi się przypisane tym tygodniom workouty. Ale przeżyłam. Zrobiłam ich 8 i żyję. Teraz czas na kolejne. W tym tygodniu nawet biegałam. Przynajmniej się starałam biegać. Po szklance z lodem trochę średnio z kolanami i stopami. Teraz jest ładniej na chodnikach, więc wprowadzę 3 biegi tygodniowo - rano. Po lekkiej przekąsce. Max 40 minutowe.
Najważniejsze!
Schudłam 5 ka gie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz