piątek, 3 maja 2013

Aaa skusiłam się i pobiegnęłam.

Szczęśliwa mogę iść spać. 

Postanowiłam nie wylegiwać się do oporu jak mam wolne. Wstałam około 10.00 i mi spitoliło pół dnia w las. A mogłam tyyyle zrobić. Fajnie mieć wolne i móc sobie uporządkować rzeczy, dietowe rzeczy również i chociażby myśli. 

Szału nie ma, bo poczłapałam 3.4 km. Sprawdziłam, ile czasu NIE biegałam. 

2.5 miesiąca !!! 

Masakra. Ale byłam leniem. Nie mówmy hop, ale endorfiny chcą mnie zajechać, więc kontynuować będę te niecne działania-biegania. A co! Kto bogatemu zabroni?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz