piątek, 31 maja 2013

Rozdrażniona zła i słaba.

Te 3 słowa najlepiej opisują mój stan. Nie będę ukrywać, że wszystko i wszyscy mnie drażnią. Na nic nie mam ochoty. Organizm jest tak zasyfiony, że będzie potrzeba dobrych kilku weeków, żeby zacząć funkcjonować jak człowiek. Zimno mi trochę wieczorami i jestem śpiąca.  Rozmawiałam z moją dietetyczką - skutki odstawienia kawy, zapychaczy z kfc - objawy się zgadzają. Wszystko jest w porządku. Postanowiłam wszędzie chodzić piechotą. Zmusić kończyny do wysiłku, serducho dotlenić. 

Nie mogę się doczekać kiedy pobiegam, potruchtam, poroweruję. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz