Te 3 słowa najlepiej opisują mój stan. Nie będę ukrywać, że wszystko i wszyscy mnie drażnią. Na nic nie mam ochoty. Organizm jest tak zasyfiony, że będzie potrzeba dobrych kilku weeków, żeby zacząć funkcjonować jak człowiek. Zimno mi trochę wieczorami i jestem śpiąca. Rozmawiałam z moją dietetyczką - skutki odstawienia kawy, zapychaczy z kfc - objawy się zgadzają. Wszystko jest w porządku. Postanowiłam wszędzie chodzić piechotą. Zmusić kończyny do wysiłku, serducho dotlenić.
Nie mogę się doczekać kiedy pobiegam, potruchtam, poroweruję.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz