Ale...
Jestem rowerowym cieniasem. Pierwsza górka chciała mnie zabić, a to dopiero był jakiś 3 kilometr. Kondycji zero praktycznie. Spokojnie będę nad nią pracować. Grunt, że od 5 dni jestem z siebie mega zadowolona. Jeszcze ze dwa weeki i będę już trochę zdetoksowana. Rower miejski jest fajny. Lekko się jeździ, ale kierowcy mają w dupie rowerzystów. Na ścieżkach brak organizacji. Może się czepiam, ale jak trąbię dzwonkiem i muszę drzeć się "przepraszam" do każdego bachora to mnie skręca. Celowo napisałam bachora. Bo to gimbaza najczęściej stała/jechała na mojej drodze. Ale co tam. Cieszyłam się jazdą jak dziecko. Yyy bachor.

średnia prędkość 9 km/h :D woooooooow, ale pociskałaś, szok ;) ps. jestes świeżo po lekturze może Corinne Maier "żadnych bachorów, czyli 40 powodów by nie miec dzieci"??? ;) jak będziesz miała kondycję to zapraszam do mnie: tu ściezki rowerowe to raj dla takich amatorów dwukołówek jak ja. profesjonalisci też smigają i cwiczą do zawodów. nie wiem czy znasz ten serial "moda na sukces" i czy jeszcze on w ogóle leci w tv? ale ten gościu co gra Thorna Forrestera to przyjechał do mojego miasta, żeby trenować kolarstwo i wziąść udział w jakims wyścigu. z Hameryki taki lowelas az tu przylatuje, żeby se posmigać to i ja przestaję ględzić i zaraz zaplaszczę waleczne poslady na rowerze w plenerze :) ciao terminatorko! ;)
OdpowiedzUsuńrower to jest to:)
OdpowiedzUsuń