wtorek, 13 listopada 2012

Jeść zdrowo. Ale jak?

   Na temat jedzenia mogę napisać książkę. Oczywiście na temat mojego jedzenia. W moim prawie trzydziestoletnim życiu próbowałam miliona różnorakich diet. To przypada mniej więcej jakieś 33 333 diet na rok i tym samym 617 diet na każdy poniedziałek w myśl zasady: "zaczynam od poniedziałku". Tu zawsze przypomina mi się to:
   Pamiętam, że zawsze kiedy udawało mi się dobrze odżywiać moja "dieta" nie zaczynała się wtedy od poniedziałku, tylko od teraz. Może czas to wdrożyć? Chociaż chęci mam ogromne, motywację również, ale...pozostaje problem z głową. Kiedy jest mi w życiu nieszczęśliwie - zajadam to. Może nie że się obżeram, ale jednak jem syfiasto. I kiedy przychodzi mi ochota na zdrowe żarcie, okazuje się, że wszystko, co zdrowe już mi się dawno przejadło i jak pomyślę o owsiance, to mnie zbiera na wymioty. Chociaż lubię owsiankę. Lubię zdrowe kąski, ale kojarzą mi się z męką.
   Brakuje mi endorfin. Muszę w końcu się zebrać w sobie i założyć strój biegacki i wyleźć na zewnątrz. Muszę = chcę. Będę szczęśliwa chociaż po bieganiu. Zawsze mnie odmóżdżało. Fakt, że teraz musiałabym biegać maraton dziennie, żeby odgonić stresy i problemy, ale 4 km również będą dobre. Zawsze 4 > 0.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz