Dopiero wczoraj czytałam w którymś poradniku RW, że we śnie można się najlepiej zregenerować. Toż to prawda najprawdziwsza! Dziś spałam prawie 11h, wstałam jak młoda bożka. Dzięki czemu poszłam na bieganko - w końcu biegło mi się fajnie, radośnie - do tego stopnia, że po powrocie machnęłam jeden z workoutów Jillian Michaels z serii Body Revolution.
Od zawsze ją lubiłam. Pamiętam jak sama zaczynałam jakieś podrygiwania ćwiczeniowe około 4 lata temu. Wygląda zdrowo, profesjonalnie mówi do człowieka i ma wersie ćwiczeń dla początkujących i hardcorów. Może to dlatego, że w końcu się wyspałam i odpoczęłam, ale jeszcze bym coś poćwiczyła :D Tyle mam energii. Zostawię na jutrzejszy, długi 12-kilometrowy bieg.
Czarny humor póki co sobie polazł...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz