Stopa nie odpuściła i spuchnięta nadal. Nie wiem jak mam ją włożyć w buta - jakiegokolwiek innego niż sandał. Wakacje za tydzień a ja w czarnej...czarnym lesie. Przyznaję, że opuściłam się w ćwiczeniach i diecie. Nawet lody zeżarłam. Pierwszy raz od ponad dwóch miesięcy. Frustrujące jest to, że nie mogę biegać.
A pocieszające, że dopadł mnie babski dzień. Może dobrze, bo jest na co zwalić winę. Ogólnie kicha, dno i "motywacjo wróc". Dwa miesiące pracy za mną. Jestem z siebie bardzo dumna.
1/4 masy zrzucona i o 61 cm mniejsza w obwodach
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz