Aż wstyd mi, no wstyd jak cholera. Jak załączyłam endomondo, to się okazało, że we wrześniu jeszcze nie biegałam. Dziwne, bo wydawało mi się, że tak. Pobiegłam dziś skromne 5 kilometrów. Postanowiłam nie patrzeć na tętno, tylko biec sobie i biec na luzie. Tym razem serducho nie nadążało, a nogi działały jak ta lala. Sukces? Zasługa treningów siłowych? Na pewno mam wzmocnione mięśnie, ale żeby aż tak? Pod górę dawałam nieźle, z dobrym jak na mnie tempem. Teraz tylko muszę serducho pompować tlenem z treningów biegowych i będzie super.
Zrobione: 5 km
Spalone: ponad 500kcal
W czasie: 48'
no co Ty??? a co to się stało, że bieganie Ci sie tak odwidziało??? ja trzasnęłam we wrzesniu do tej pory 49 km. i masz rację: treningi siłowe niesamowicie wzmacniaja mięśnie nóg, tak, że nie ma problemu z powrotem do biegania jesli nawet ktos miał dłuuugą przerwę. ja tak własnie miałam: pół roku przerwy w truchtaniu, ale dzieki siłowym powrót do smigania w ogóle nie był bolesny. teraz za to powrót do siłówki będzie jednym wielkim bólem... tydzien temu juz takowy przezyłam i wiem co to znaczy, ha, ha, ha :)
OdpowiedzUsuńNie biegałam, bo miałam uraz stopy i wolałam nie ryzykować czymś gorszym. W ciągu miesiąca dwa razy uszkodziłam tę samą stopę. W dwóch różnych miejscach :D to się nazywa wyczyn :D
Usuń