niedziela, 15 września 2013

Bieg wrześniowy

Aż wstyd mi, no wstyd jak cholera. Jak załączyłam endomondo, to się okazało, że we wrześniu jeszcze nie biegałam. Dziwne, bo wydawało mi się, że tak. Pobiegłam dziś skromne 5 kilometrów. Postanowiłam nie patrzeć na tętno, tylko biec sobie i biec na luzie. Tym razem serducho nie nadążało, a nogi działały jak ta lala. Sukces? Zasługa treningów siłowych? Na pewno mam wzmocnione mięśnie, ale żeby aż tak? Pod górę dawałam nieźle, z dobrym jak na mnie tempem. Teraz tylko muszę serducho pompować tlenem z treningów biegowych i będzie super. 

Zrobione: 5 km
Spalone: ponad 500kcal
W czasie: 48'

2 komentarze:

  1. no co Ty??? a co to się stało, że bieganie Ci sie tak odwidziało??? ja trzasnęłam we wrzesniu do tej pory 49 km. i masz rację: treningi siłowe niesamowicie wzmacniaja mięśnie nóg, tak, że nie ma problemu z powrotem do biegania jesli nawet ktos miał dłuuugą przerwę. ja tak własnie miałam: pół roku przerwy w truchtaniu, ale dzieki siłowym powrót do smigania w ogóle nie był bolesny. teraz za to powrót do siłówki będzie jednym wielkim bólem... tydzien temu juz takowy przezyłam i wiem co to znaczy, ha, ha, ha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie biegałam, bo miałam uraz stopy i wolałam nie ryzykować czymś gorszym. W ciągu miesiąca dwa razy uszkodziłam tę samą stopę. W dwóch różnych miejscach :D to się nazywa wyczyn :D

      Usuń