Tak gruba. Nie inaczej. Nie pulchna, nie przy kości, nie okrągła. Po prostu gruba jak grubas. No to zrobiłam to. Wlazłam na wagę. Waga nie kłamie, ale żeby tak w żywe oczy takim wynikiem?! Tak prosto w twarz? Nie żeby się wskazówka zatrzymała. Nie żeby zawahała. Tylko tak trzask prosto po oczach. Bez zbędnych emocji zeszłam z tego diabelstwa. Zakodowałam w głowie wynik. Chwalę się: 73.5 kg. W takim amoku nawet się już nie mierzyłam. Pewnie metr krawiecki by mnie nie objął haha. Smutno, ale czego się spodziewałaś kobito? No czego? Że mniej będzie? Pfff...Żarty chyba! Poszłam zjeść śniadanie i napić się kawy. Przemyślałam sprawę i dziś jednak zmykam do siebie. Wieczorem podjadę do Tesco i zrobię zakupy. Przede wszystkim pojemniki na żywność, małe i duże. Na przyprawy. Same przyprawy. Coś, co pomoże mi na wstępie tego działania. 3 miesiące to kupa czasu, żeby naprawić kilka błędów i nauczyć się dbać o zdrowie. Bo przecież mam je tylko jedno. To bzdet filozoficzny, ale nie chcę zrzędzić do końca życia.
... to teraz przypomnij sobie czasy jak biegałyśmy ja nawiedzone pod przewodnictwem automai ... dlaczego te czasy prężnej aktywności nie miałyby wrócić? wtedy słonina będzie się skrupulatnie topić aż skwarki będą się sypały ;) ja się psychicznie nastawiam na SPORT choc cieżko jest zacząć tak od początku od nowa ze świadomością, że tyle razy bywało juz całkiem SPOKO i że to zaprzepaściłam ... tyle razy ... czy ten kolejny znowu będzie tylko mrzonką? a błędne koło tycia i chudnięcia i znowu zatoczy krąg? takie mysli wypływają gdzieś z podświadomosci, w której bardzo mocno zakodowane są porażki i niechęć do zmian, ale świadomy umysł chce czegos innego: chce POWERA!!! fajnego body i MOCY! więc nie ma mocnych, trza zacząć zasuwać ... zdrowo jedz i biegaj laska! GO!
OdpowiedzUsuńJacek zawsze dawał popalić :D teraz mam go w znajomych na endomondo, ale jeszcze nie rozmawiałam z nim. Wstydzę się przyznać do porażki...
UsuńMAM BLOGA, ale w ukryciu, tylko dla mnie, z tej prostej przyczyny, że nic w nim nie ma oprócz wpisu z listopada ... nie mam weny ... a powinnam mieć, może wtedy zmobilizowałoby mnie to pisanie do spowiedzi z aktywnosci i wtedy byłabym bardziej zdeterminowana, bo teraz niby chcę ale mi sie nie chce ;)
OdpowiedzUsuń